marka

1008 tekstów – auto­rem jest mar­ka.

Jaskrawość poranka

Które­goś dnia
obiecałem sobie
wstać o świcie
założyć czar­ne skórza­ne buty
i wyjść na ulicę

GDy już tam byłem
z apa­ratem w torbie
i jas­kra­wym słońcem
na wy­liza­nych chłodem plecach
to uj­rzałem na mar­gi­nesie rzeczy­wis­tości kobietę
śpiącą na ma­gazy­nowej rampie
w ko­konie z kołdry
bez poszewki
obok niej mi­neral­na stała

Każdy ma swoją smutną historię
- po­myślałem -
i poszedłem wzdłuż torów... 

wiersz
zebrał 6 fiszek • 14 czerwca 2018, 19:27

Nasze nieporozumienie

Jest ta­ka pustka
w oczach przedmieścia

Wiem
niekiedy mówisz
że przed­mieścia nie mają oczu
a ja tłumaczę
że mają twarze
bijące serca
a cza­sem zobojętniałe
wzruszają ramionami
pod­ry­wają się ptaki

Niekiedy pod słupa­mi wy­sokiego napięcia
jak pies do nogawki
przycze­pi się cmentarz
z roz­go­ryczo­nymi żałobnikami
i trze­ba go odep­chnąć nogą
na po­bocze po­rośnięte pol­ny­mi makami... 

wiersz
zebrał 6 fiszek • 13 czerwca 2018, 18:42

Opowiedziała szwaczka Magda

Jak dobrze
usiąść w do­mu o świcie
i mieć pięć mi­nut dla siebie
(Opo­wiada Mag­da i pi­je kawę
przy maszynie)
szyb­ka le­waty­wa z gruszki
po toalecie
zęby
dezodorant
szminka
bo auto­bus nie czeka

Na scho­dach mi­jam sąsiada
ta­ki od­szy­kowa­ny w garniturze
dy­rek­tor chy­ba
w auto­busie tłok i wzięłabym auto
gdy­by nie prob­lem z parkingiem

Cho­ler­ne życie... 

wiersz
zebrał 7 fiszek • 11 czerwca 2018, 19:54

Czerń i biel

Jes­teśmy tyl­ko pionkami
na wiel­kiej szachow­ni­cy ziemi
w rękach Szatana
i Boga

Oni udo­wad­niają swo­je racje
a my się poruszamy
brnąc z dob­re­go w zło
ze zła do dobrego

Jest tyl­ko biel i czerń
garniturów
aniel­skich postaci
bez żad­nych skrzydeł
w sta­ran­nie up­ra­sowa­nych koszulach
ze złoty­mi spin­ka­mi w mankietach
siedzą i patrzą
kto ma rację
Sza­tan strze­puje po­piół z papierosa
z my się zabijamy
okradamy
mod­li­my o przebaczenie
i no­simy na gro­by kwiaty. 

wiersz
zebrał 6 fiszek • 4 czerwca 2018, 21:45

Sesja na rocznicę ślubu

Widziałem odcienie
w których miłość
ma spie­czo­ne usta
i pełna pożądania
leży na mas­ce sa­mocho­du w pończochach

Milczenie
cieniem dębu
ba­wi się skra­jem sukienki
ocierając o bro­daw­ki wzro­kiem gałęzi
obłoku szept
i pes­tka brzoskwini
pul­sująca jak wil­gotny oddech

Obok stoi anioł
i jak mo­tyl leniwie
po­rusza skrzydłami z gazet
w pal­cach ma monetę
którą zwin­nie obraca... 

wiersz
zebrał 10 fiszek • 2 czerwca 2018, 12:12

Taka oto sytuacja

Mój kolega
zat­rudnił malarza
chu­dego jak patyk
wziął go z przedmieścia

Z te­go co wiem
to mie­szka w soc­jalnych barakach
i pi­je z nadzieją
w oczach przeklętą

W jed­nej ręce trzy­ma wałek
a w dru­giej papierosa
co chwilę po­pija piwem
swoją bieżącą rozpacz

Po­noć zbyt długo siedzi
i ro­bota nie idzie jak trzeba
w no­cy na­pom­niał go święty z obrazu
że al­ko­holików nie biorą do nieba... 

wiersz
zebrał 8 fiszek • 13 maja 2018, 20:51

Piosenka disco żywot z przedmieścia

Po­jadę do lumpeksu
i ku­pię spodnie
by być na topie
i wyglądać modnie

Tam różowe materiały
sza­re i kolorowe
ko­bieta zza ster­ty szmat
wys­ta­wia ciekawą głowę

Tam pa­nie chwy­tają w ręce
co lep­sze i fajniejsze
tam zaw­stydzo­ny pan
uda­je obojętność i uk­radkiem patrzy

Za dwie dychy
ku­pię coś mocnego
gdzie zęba nie wbił mol
a met­ka mówi - masz klasę kolego... 

wiersz
zebrał 7 fiszek • 9 maja 2018, 16:51

Za­rabiamy by dożyć
do dnia
swo­jej śmierci... 

myśl
zebrała 5 fiszek • 10 kwietnia 2018, 21:48

Ogrodnika śmierć zwyczajna

Umierając
zos­ta­wił ogrody
wie­rzby spływające włosami
na mil­czącą ziemię
mag­no­lia jak co ro­ku strojna
ale je­go już nie ma
uno­si się jak meduza
bezwiednie
w śmier­ci welonach... 

wiersz
zebrał 9 fiszek • 9 kwietnia 2018, 20:31

Kolejny raz

W dniu dzisiejszym
um­rze Jezus
ko­lej­ny raz
zap­le­ciony w ko­ronę cierniową
ciężki jak chleb na­siąknięty krwią

Roz­my­tym wzrokiem
spoj­rzy na nas z pod­miej­skiego pociągu
przez brud­ne okno

Na są sąsied­nim siedzeniu
będą roz­ra­biały dzieci
Ma­ria Magdalena
pod­ciągnie pończochę
na zgrab­nej nodze
kon­duktor nie spraw­dzi biletów
nikt nie przyj­dzie po autograf

Wysiądzie
na pod­miej­skiej stacji
przez wielu przeoczony
pus­ty pe­ron i tańczące słońce
na niebie kwietniowym... 

wiersz
zebrał 12 fiszek • 1 kwietnia 2018, 14:50

marka

marka

Użytkownicy
L M N
Pokaż
Kalendarz
Aktywność

15 czerwca 2018, 08:00$$ ma­ny sko­men­to­wał tek­st Jaskrawość po­ran­ka

14 czerwca 2018, 21:44jesienna mgła sko­men­to­wał tek­st Jaskrawość po­ran­ka

14 czerwca 2018, 19:27marka do­dał no­wy tek­st Jaskrawość po­ran­ka

14 czerwca 2018, 13:23finezja sko­men­to­wał tek­st Nasze niepo­rozu­mienie

14 czerwca 2018, 06:46fyrfle sko­men­to­wał tek­st Nasze niepo­rozu­mienie

13 czerwca 2018, 18:42marka do­dał no­wy tek­st Nasze niepo­rozu­mienie

12 czerwca 2018, 10:02sprajtka sko­men­to­wał tek­st Opowiedziała szwaczka Mag­da

12 czerwca 2018, 08:57fyrfle sko­men­to­wał tek­st Opowiedziała szwaczka Mag­da

11 czerwca 2018, 20:02marka sko­men­to­wał tek­st Pożegnanie

11 czerwca 2018, 19:57finezja sko­men­to­wał tek­st Opowiedziała szwaczka Mag­da